Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 23 sierpnia 2011

Prawdziwy Mężczyzna Tomasz Tomasz Myrcha


Prawdziwy Mężczyzna

kategoria: Rodzina Dodano: czwartek, 18 sierpnia 2011, 21:50

Prawdziwy Mężczyzna
           Z niego to jest prawdziwy mężczyzna – powiedziała Hanka do Małgośki, po czym dodała – wyciska 150 na ławeczce i przechyla browarka w siedem sekund.
           Bycie prawdziwym mężczyzną w dzisiejszych czasach nie jest prostą sprawą. Media kształtują wizerunek płci brzydszej, bazując na przeciwieństwach, tworząc obraz wrażliwego ignoranta czy też płaczliwego twardziela. W dodatku trend jaki aktualnie panuje – czyli dążenie do celu po jak najmniejszej linii oporu – nakazuje odrzucenie wartości, które mogłyby hamować nasze wspinanie po szczeblach kariery czy sławy. Nic dziwnego więc, że tak mało dziś prawdziwych mężczyzn. Aż chce się zaśpiewać „gdzie ci mężczyźni…?”.  Kim w takim razie jest ten prawdziwy mężczyzna?
           Danuta Rinn w swej piosence użyła trzech epitetów określających mężczyznę: orzeł, sokół, heros. Dwa drapieżne ptaki uosabiające wzór męstwa, siły i odwagi. Heros, prawdziwy bohater. Gotowy sprostać każdemu wyzwaniu. Tak właśnie – jeszcze niedawno – widziano prawdziwego mężczyznę. Co się z nim stało? Zagubił się w świecie kłamstw, nałogów, zdrad i chorych ambicji. Karmiony na co dzień świeżą dawką telewizyjnych bzdur.
           Proces kształtowania mężczyzny zaczyna się od narodzin.. Każdy chłopiec przychodzi na świat z czystą kartą – gotową do zapisania wzorcami i zasadami, które pozna, krocząc śladami autorytetów – i dzikim sercem, które będzie fundamentem bohaterstwa. Pierwszym autorytetem młodego chłopca jest niewątpliwie jego ojciec. Za żadne skarby świata nie można dopuścić do zachwiania tego wizerunku. Ojciec, który w oczach dziecka jest wszechwiedzącym, chodzącym po tym „łez padole” ideałem, nie może pozwolić sobie na zaniedbywanie ojcowskich obowiązków. Nad wychowaniem dziecka muszą pracować oboje rodzice. Współpraca powinna opierać się na zdrowych relacjach, gdzie mężczyzna jest bohaterem domu, podporą rodziny i gwarantem bezpieczeństwa. Kobieta zaś odpowiedzialna jest za życie swojego dziecka, jego zdrowie i właściwe wychowanie. 
          Jak wcześniej wspomniałem, chłopcy rodzą się z „dzikim sercem”. Jest ono motorem marzeń o przygodach, eksplorowaniu nieznanych zakątków, zdobywaniu doświadczeń i wiedzy. Robert Baden Powell uważał, że chłopiec powinien być wypełniony po brzegi wesołością, chęcią bójki, głodem, psotą, krzykliwością, zmysłem obserwacji i żądzą wrażeń. Jeśli jednak jest odwrotnie, znaczy to, że jest  nienormalny. Aktualnie, większość wyżej wymienionych cech – w skutek nieporadności wychowawców –  jest skutecznie niwelowanych m.in. poprzez nazywanie ich Nadpobudliwością Psychoruchową. Osłabia się tym samym możliwości dziecka. Wszystkie czynności przedsięwzięte w walce z tak zwaną nadpobudliwością dziecka – de facto często stwierdzoną przez ludzi mało kompetentnych – dążą do usypiania chłopięcych marzeń i pragnień. Chęć życia, jaką ukazuje młody chłopiec poprzez swoje – nazwijmy to mniej naukowo – „rozbrykanie” nie może być tłamszona. Należy ukierunkować całą jego energię na rzeczy pożyteczne, by mógł bawić się i jednocześnie uczyć. Zbyt mało jest w szkołach zajęć dynamicznych. Dlatego też rodzice powinni zadbać o psychofizyczne wychowanie dziecka.
           Ojciec spędzając czas z synem, jest jego przewodnikiem po świecie. Uczy zaradności poprzez zlecanie zadań kształtujących osobowość, dziecko dzięki temu poszukuje i rozwija swoje pasje. Najlepszymi zadaniami są harce zaczerpnięte z harcerskiej metody. Budując z synem szałas w lesie, należy go nauczyć, że wszystko jest możliwe, ale do wykonania zadania potrzeba cierpliwości i przede wszystkim chęci. Kiedy stanie jedyny w swoim rodzaju szałas, ojciec powinien poklepać syna po ramieniu i powiedzieć:  „jesteś bohaterem!” W taki właśnie sposób kształtować się będzie charakter przyszłego prawdziwego mężczyzny. Determinacja, cierpliwość, sumienność i chęć – wszystkie te cechy chłopiec powinien przejąć od swego ojca. Ważne jest, by wymagać od dziecka rzeczy realnych i jednocześnie takich, z którymi rodzic również nie ma problemu.
          Stawanie się prawdziwym mężczyzną można porównać do wielkiej przygody życia. Podczas tej przygody chłopiec, później nastolatek, napotka niejeden problem na swojej drodze. Często spotka się również ze stresem, który być może zablokuje go lub też zmotywuje. To, czy poradzi sobie z nim, będzie w dużej mierze zależało od wychowania. Należy więc wybrać albo bezstresowe wychowanie – przez które dziecko w przypadku napotkania problemu poważnie się załamie – albo stresowe lecz kontrolowane – dzięki któremu dziecko będzie wiedziało, jak radzić sobie ze stresem. Ważne jest również podejście do wiary.  Nastolatek poszukuje. Zdarzyć się może, że w poszukiwaniach zagubi się i odstąpi od wiary.  Wówczas, jeśli został wychowany w rodzinie z wartościami, kultywującej tradycje, będzie wiedział do czego wrócić. Według franciszkanina, ojca Radosława, zbłąkany powróci na swoją drogę umocniony, już nie jako chłopiec, a prawdziwy mężczyzna gotowy do realizacji swego powołania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz