Wiem, film „Baby są jakieś inne” jest już jakiś czas na ekranach Polskich Kin.
Ja widziałem ten film już dwa razy.
Za dużo przemyśleń mam, co do tego filmu, żeby zawrzeć to w kilku słowach.
W filmie Koterski przedstawia posługując się komediową formą, oraz stereotypami problemy współczesnych mężczyzn. To pierwszy film gdzie ktoś mówi o tym, co faceci myślą o kobietach. I jak o nich rozmawiają w swoim gronie.
Opowiada o tym, co facetów drażni i irytuje w kobietach, w relacjach z kobietami.
Jednocześnie dotyka wielu innych problemów społecznych np. mediów i gwiazd tv (cytat: „klub botoksowych warg”), o Parytetach ( cytat: „Do policji, wojska wstępują. Podobno nieźle strzelają, -Oczami chyba” ), o wymiarze sprawiedliwości…
Co prawda obraz mężczyzny , w tym filmie wychodzi straszny.
Bohaterowie się przyznają, że boją się kobiet. Odpuszczają sobie wiele rzeczy dla świętego spokoju i bezpieczeństwa.
Czują się osaczeni z każdej strony i w każdym aspekcie życia przez BABY.
Zle się czują jako prawdziwi mężczyźni współcześni mężczyźni. Kilkakrotnie jest poruszony temat męskiej tożsamości.
Poddali się, i tylko w męskim zaufanym gronie się skarżą.
Przestali walczyć. Bo walka wydaje im się beznadziejną i bezsensowną.
Co prawda bohaterom , albo bohaterowi (bo pomimo że jest ich dwóch wydaje mi się że to monolog) , też brak czegoś. Są sfrustrowani, bez życia, energii.
To nie są typowi „prawdziwi” mężczyźni sukcesu jak w komediach traumatycznych (romantycznych, ale mam traumę jak muszę kolejne „Arcydzieło” tego typu zobaczyć)
Pokazują, wprost, że równość płci jest nierówna.
Opowiadają o swoich lękach i fobiach. Dotykają spraw związanych z wychowaniem dzieci.
Moje wrażenia. Każda kobieta powinna to obejrzeć, żeby zrozumieć to, że wszystkich facetów irytują jej zachowania! I też jako kara za wszystkie komedie traumatyczne, na które ciągnęła mężczyzn.
Film polecam każdemu! Bardzo dobra jest w nim definicja męskości.
Przedstawione są poważne problemy w zabawnej formie, chyba tylko, dlatego że na dramat nikt by nie poszedł. Mam nadzieje, że film ten otworzy oczy mężczyznom i kobietom, że coś jednak we współczesnym świecie jest nie tak.
P.S.
Czy ktoś może mi wyjaśnić te dłużyzny w Polskich filmach? Typu: tył jadącego samochodu, tył autobusu, przejeżdżający pociąg…Nic do akcji to nie wnosi…A to w Polsce wszystkie filmy mają takie elementy.
Pozdrawiam,
Radosław Kowalczyk
sobota, 12 listopada 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz