W poprzednim wpisie Coraz bliżej święta napisałem o zegarkach jako jednym z wielu
prezentów dla mężczyzny pod choinkę.
Przeglądając ofertę zegarków, bo chcę sobie jakiś kupić.
Pomyślałem że warto opowiedzieć o moich zegarkach.
Pomyślałem że warto opowiedzieć o moich zegarkach.
Są osoby które używają zegarków do mierzenia czasu.
Inni jako biżuterię na rękę.
Inni jako biżuterię na rękę.
Ja traktuje zegarek jako rzecz do mierzenia czasu, i
pokazania swojej osoby.
Zegarek jest dla mnie bardziej praktyczną biżuterią i
dodatkiem do stroju niż bransoletki, rzemyki, koraliki jakimi faceci
ozdabiają swoje nadgarstki.
Może ci się to nie
spodobać, ale prawda jest taka, że to nie najbardziej modne włoskie buty, które
masz na nogach, ani nie odlotowy niemiecki kabriolet w twoim garażu świadczą o
tobie dobrze. Najwięcej o tym, jakim jesteś facetem, mówi zegarek na twoim
nadgarstku.
Buty szybko się
znoszą, samochód szybko traci na wartości, i to jeszcze zanim wyjedziesz nim
salonu, wystarczy, że za niego zapłacisz. Za to dobry zegarek jest wieczny. To
jedyny przedmiot, który zawsze masz przy sobie, jest niezawodnym
identyfikatorem pozycji społecznej mężczyzny.
Zegarek zdradza rozmówcy m.in. to kim jesteśmy, jakie są
nasze życiowe priorytety i jaki mamy charakter.
Więc postanowiłem się wystawić na odstrzał waszych uwag i
komentarzy i opowiedzieć moją zegarkową biografię.
Mój pierwszy zegarek (taki który pamiętam) to było CASIO z
kalkulatorem, elektroniczny,plastikowy, mały, plastikowy pasek, słabe
teleskopy. Dostałem go na pierwszą
komunię świętą od wujka. Jak na tamte czasy był bardzo szpanerski i ciekawy.
Robił wrażenie i na mnie i na kolegach. Przy moim dosyć aktywnym sposobie
bycia, któregoś pięknego dnia zerwał się pasek z teleskopów i wyszczerbił
plastik, oraz wylała tarcza.
Nie dało się go
naprawić więc został gdzieś „pochowany”.
Specjalnie dla was go szukałem, ale się nie udało…
Kolejnym zegarkiem jaki miałem to nieśmiertelna marka i
model Montana. Duży wyświetlacz ,podświetlanie przy pomocy małej żaróweczki, metalowy,
metalowa bransoletka. Moje wspomnienia tego zegarka wiążą się głowie z włączaniem
stopera z dzwonkiem i czekaniem do
przerwy. Oraz 16 niezapomnianymi dźwiękami (specjalnie dla was z
Youtube):
Podobnie jak poprzedni zginął śmiercią tragiczną, spadając z drzewa razem ze mną oczywiście rozbił się a ja
złamałem lewą rękę.
Następnie zegarek który
miałem najdłużej ze wszystkich.
Kupiony w TVmarketów jednym z pierwszych
w Polsce. Kupiłem go za ciężko zarobione pieniądze w wakacje.
To QUARTZ Multifunction Diver Watch nazwany nurek , ze względu na ikonkę nurka z tyłu. Po prawej stronie czerwony guzik (atomowy- jak żartowali moi koledzy).Elektroniczny cyferblat, z mała tarczą 12 godzinna, służącą też jako milisekundik. Funkcje to Alarm, timer, stoper, dwie strefy czasowe. Najbardziej mi się podobał budzik , głośny i irytujący ,ale skuteczny! Nigdy nie zawiódł Zegarek ten nosiłem od 6 klasy podstawówki , aż do roku 2006.Aż do momentu gdy…pękła szybka, zaczął się zacinać, i pokazywać dziwne cyferki, i tak się zniszczył ze nie wypada go już nosić bo wygląda nieciekawie…Nikt takiego nie posiadał! I nigdy z druga osoba posiadającą ten zegarek się nie spotkałem! Mam go nadal (zdjęcie poniżej) ze względów sentymentalnych.
To QUARTZ Multifunction Diver Watch nazwany nurek , ze względu na ikonkę nurka z tyłu. Po prawej stronie czerwony guzik (atomowy- jak żartowali moi koledzy).Elektroniczny cyferblat, z mała tarczą 12 godzinna, służącą też jako milisekundik. Funkcje to Alarm, timer, stoper, dwie strefy czasowe. Najbardziej mi się podobał budzik , głośny i irytujący ,ale skuteczny! Nigdy nie zawiódł Zegarek ten nosiłem od 6 klasy podstawówki , aż do roku 2006.Aż do momentu gdy…pękła szybka, zaczął się zacinać, i pokazywać dziwne cyferki, i tak się zniszczył ze nie wypada go już nosić bo wygląda nieciekawie…Nikt takiego nie posiadał! I nigdy z druga osoba posiadającą ten zegarek się nie spotkałem! Mam go nadal (zdjęcie poniżej) ze względów sentymentalnych.
Mój ostatni jaki miałem to Casio g-shock. Najprostszy, bez
dużej ilości zbędnych bajerów jaki udało mi się znaleźć. Z dużym przyciskiem
podświetlenia, stoper, timer. Duża tarcza, prosty w obsłudze. Bardzo byłem z
niego zadowolony. Kupiłem go w promocji u lokalnego zegarmistrza w moim
mieście.
W tamtym momencie był bardzo użyteczny w mojej pracy, wygodny, i naprawdę wytrzymał wiele uderzeń, upadków, przygnieceń. Pasował i do jeansów i do garnituru J Ale niestety podczas wiosennego spaceru w 2010 roku , gdzieś mi się zgubił, szukałem ,ale przepadł…
W tamtym momencie był bardzo użyteczny w mojej pracy, wygodny, i naprawdę wytrzymał wiele uderzeń, upadków, przygnieceń. Pasował i do jeansów i do garnituru J Ale niestety podczas wiosennego spaceru w 2010 roku , gdzieś mi się zgubił, szukałem ,ale przepadł…
Od tamtej pory korzystam z zegarka w telefonie, bo ciągle nie mogę się zebrać i pójść i kupić taki który będzie mi odpowiadał. Często przeglądam oferty w Internecie, zwłaszcza sklep www.reloj.pl
Jednak należę do osób które muszą pójść dotkać, obejrzeć i
wtedy dopiero zdecydować się na zakup.
Pomyślałem , że warto napisać o tym przed świętami gdy myślisz i szukasz prezentu dla swoich bliskich.
Pomyślałem , że warto napisać o tym przed świętami gdy myślisz i szukasz prezentu dla swoich bliskich.
Piszcie w komentarzach jak moja zegarkowa biografia mnie
określa?
Jaką osobą jestem skoro noszę takie zegarki?
ps:
Jaką osobą jestem skoro noszę takie zegarki?
ps:
Już jutro jak wybrać właściwy zegarek dla mężczyzny.
Pozdrawiam,
Radosław Kowalczyk





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz