Depresja meżczyzn
Czarny pies
Osoby publiczne w Polsce potrafią się przyznać do alkoholizmu. Wyznać, że dopadł je rak. Że są homoseksualne, co dawniej było nie do pomyślenia. O depresji milczą. To wciąż tabu.
Dawny paradygmat męskiej wartości, oparty na sile dominacji, kontroli, podporządkowaniu kobiety, już nie pasuje.Dawny paradygmat męskiej wartości, oparty na sile dominacji, kontroli, podporządkowaniu kobiety, już nie pasuje.
Na depresję zapadają ludzie o różnej pozycji społecznej, zawodowej i różnym wykształceniu.Na depresję zapadają ludzie o różnej pozycji społecznej, zawodowej i różnym wykształceniu.
I ta mała, i duża. Przy dużej klinicznej człowiek funkcjonuje jak Wiliam Styron, autor „Wyboru Zofii”. Pisarz leżał w łóżku, umierając z wewnętrznego bólu nie do wytrzymania, psychicznie sparaliżowany do tego stopnia, że nie mógł sięgnąć po tabletkę leżącą na stoliku przy łóżku.
Ani ogolić się, ani ubrać – człowiek ogarnięty psychicznym uwiądem. W czasach, kiedy nie było antydepresantów, lądował w zakładzie zamkniętym jako „obłąkany”. W chorobie dwubiegunowej po uwiądzie następuje mania – rozsadzające pobudzenie, hipereuforia, równie trudna do zniesienia jak poprzedni dół. Styron mógł pisać tylko w manii.
Tak zbabiały?
,br>
Z małą depresją człowiek tak się nie mota od ściany do ściany. Nie jest ona jak psychiczne tsunami, raczej jak szkwał. Można próbować ją ukryć, co jest głównie strategią męską.
Więcej pod adresem:
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/1519618,1,depresja-mezczyzn.read#ixzz1Zu7XDzf8
środa, 5 października 2011
Depresja Męzczyzn
Etykiety:
depresja,
leczenie,
męska depresja,
problemy,
rozój osobisty,
społeczeństwo,
zycie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz